„Idźcie i głoście” – Kolędnicy Misyjni 2017

„Idźcie i głoście”- to hasło rozbrzmiewało wprawdzie w minionym roku liturgicznym, jednak jego przesłanie jest ciągle aktualne i dziś. Odpowiadając na to zawołanie, uczniowie naszej szkoły w okresie Bożego Narodzenia, włączyły się kolejny raz do akcji „ misyjnych kolędników. W drugi dzień świąt, podczas mszy św. otrzymały specjalne błogosławieństwo na czas kolędowania. Od następnego dnia dzieci odwiedzały domy naszych parafian, głosząc radość z Bożego Narodzenia, dzieliły się darem wiary i misyjną pasją. Mali kolędnicy przez trud kolędowania, zwrócili uwagę na sytuację dzieci z krajów misyjnych. W tym roku opowiadały o tragicznej sytuacji dzieci z Syrii i Libanu.


Jak dowiadujemy się z mediów, w ostatnich latach wojna w Syrii pochłonęła blisko pół miliona mieszkańców, a największą ich część stanowiły dzieci. Blisko 70 tys. Syryjczyków zmarło z powodu skutków wojny – braku wody i żywności, zimna, odniesionych ran i chorób. Miliony ludzi straciło domy, miejsca pracy i bliskich. Ich serca i umysły zostały ciężko zranione strachem i przerażającymi doświadczeniami – widokiem ciał osób bliskich i znajomych pod gruzami budynków, krzykiem zrozpaczonych ludzi i panującej nędzy. Ponad 7,6 miliona Syryjczyków, zwłaszcza chrześcijan, zmuszono do przesiedleń, a nawet opuszczenia kraju. Dla większości uciekinierów los przyniósł kolejne bolesne doświadczenia. Prawie półtora miliona Syryjczyków uciekło do Libanu.
Liban, kraj prawie 30 razy mniejszy od Polski, przyjął tak wielką liczbę uchodźców, że liczba jego mieszkańców żyjących w skrajnej nędzy zwiększyła się o 110%. Najwyższą cenę płacą dzieci, które umierają lub chorują z powodu złych warunków mieszkaniowych, zimna, niedożywienia, braku higieny i dostępu do opieki zdrowotnej. Dzieci syryjskie urodzone w nieformalnych obozach nie są rejestrowane i nie mają praw obywatelskich żadnego kraju. Narażone są na przemoc i handel ludźmi. Traktowane są jak tania siła robocza.
„Żadne dziecko nie powinno cierpieć z powodu zawiści i konfliktów dorosłych, dlatego bierzemy je w obronę i głośno mówimy o potrzebie działań na rzecz pokoju w świecie.”- jednomyślnie stwierdzili mali kolędnicy.
W podziękowaniu za spotkanie i złożone ofiary, kolędnicy zostawiali pamiątkę w kształcie złączonych dłoni. Symbol ten nawiązuje do gestu przekazywania znaku pokoju i gotowości do braterskiej pomocy. Misjonarz nigdy nie zaciska dłoni w pięść, ale wyciąga je otwarte ku drugiemu człowiekowi. Stąd też kolędnicy przychodzili do naszych domów z „sercem na dłoni”.
Na koniec bardzo serdecznie chciałam podziękować jeszcze raz przede wszystkim małym kolędnikom za ich trud kolędowania, za ich poświęcenie dla swoich rówieśników z Syrii i Libanu. Dziękuję też bardzo gorąco wszystkim naszym parafianom, którzy otworzyli nam drzwi swoich mieszkań i serc i hojnie złożyli ofiary na tak zaszczytny cel. Powtórzę ( już kiedyś cytowane ) słowa naszego patrona św.Jana Pawła II, że „Człowiek jest wielki nie przez to kim jest ani co posiada, ale przez to czym potrafi dzielić się z innymi”. I za to dzielenie się ofiarą materialną ale także modlitewną, z serca w imieniu dzieci z Syrii i Libanu- SERDECZNE BÓG ZAPŁAĆ! Zapraszamy do galerii.
Róża Lizurek

 

BIP SZKOŁY

BIP

Gościmy

Odwiedza nas 8 gości oraz 0 użytkowników.